
Nadaję biznesom strukturę i rytm.
Jako mgr inż. telekomunikacji i programista, buduję systemy oparte na twardych danych i architekturze, wykorzystując zarówno gotowe rozwiązania, jak również potencjał sztucznej inteligencji.
Jako choreograf i przedsiębiorca prowadzący własną szkołę tańca, dbam o to, by te systemy miały flow oraz działały w idealnej harmonii z ludźmi.
Nie teoretyzuję. Codziennie zarządzam własną firmą i procesami, które muszą na siebie zarabiać.
Buduję rozwiązania, które realnie pracują na Twój sukces, a nie tylko ładnie wyglądają na schemacie.
Od bezpłatnych materiałów edukacyjnych, przez płatne konsultacje, aż po strategiczne partnerstwa wdrożeniowe.
Pomagam Ci przejść na wyższy poziom efektywności. Wiem, że w biznesie (tak jak w tańcu) każdy zbędny ruch to strata energii i Twojego czasu.
Moja droga do miejsca, w którym jestem dzisiaj, nie była liniowa. Z wykształcenia jestem magistrem inżynierem elektroniki i telekomunikacji. 25 lat temu, gdy inteligentne domy były jedynie futurystyczną wizją, ja projektowałem już autorskie systemy zarządzania budynkami, programując aplikacje klienckie i serwerowe w Javie i C++. Relacyjne bazy danych i architektura systemów w UML były moim codziennym językiem.
Życie miało jednak inny plan. To, co miało być "planem B", stało się moją rzeczywistością na ponad dwie dekady - oddałem się w 100% pasji do tańca i choreografii.
Ponieważ choreografia to system. To matematyczna kompozycja, timing i harmonia, gdzie każdy element musi mieć swoje precyzyjne miejsce w czasie i przestrzeni. Kiedy w 2024 roku wróciłem do korzeni, by budować systemy oparte na AI i automatyzacjach, zrozumiałem, że moje myślenie procesowe nie zaczęło się od kodu. Zaczęło się na scenie.
Nie jestem teoretykiem. Jestem przedsiębiorcą, który przeszedł przez ogień.
Prowadzę własną szkołę tańca (Royal Dance Center) i organizuję międzynarodowe festiwale. Przeżyłem momenty wielkich sukcesów, ale też brutalne zderzenie z pandemią, które doprowadziło moją firmę na skraj bankructwa. To wtedy, mając na utrzymaniu rodzinę i trójkę dzieci, zacząłem na nowo uczyć się nowoczesnego biznesu i marketingu.
Dziś nie jestem "doradcą". Jestem mentorem i budowniczym (builderem). Wiem, jak powinna wyglądać architektura sukcesu, bo sam musiałem ją zaprojektować, by przetrwać i ponownie urosnąć.
Dziś moja rodzina to priorytet i nie jest poetycki dodatek do mojego bio - to mój najważniejszy warunek operacyjny. Nie mam czasu na rzeczy, które nie działają. Każda godzina mojej pracy i każda minuta procesu w Twojej firmie musi przynosić realny zwrot.
Buduję globalną markę AGS na rynki zachodnie oraz polskie TNM (Ty Nie Musisz). To ta sama inżynierska logika, tylko podana w różnych językach. Aby móc obsługiwać klientów na całym świecie, nie tracąc przy tym czasu dla mojej rodziny, postawiłem na pełną transparentność: często wykorzystuję zaawansowane klony głosu i awatary AI.
Nie robię tego, by kogokolwiek oszukać - robię to, by móc dostarczać moją wiedzę wszędzie tam, gdzie jest potrzebna, bez konieczności spędzania kolejnych 6 godzin przed kamerą. Dzięki temu technologia pracuje za mnie, a ja mogę być w 100% obecny dla moich bliskich.
Jeśli szukasz kogoś, kto nie tylko "zna narzędzia", ale po prostu czuje, jak powinien działać Twój system, by odzyskać Twój czas i spokój - zapraszam do wspólnego ułożenia tej choreografii.
Większość doradców skupia się na nowinkach technologicznych.
Większość agencji produkuje dokumentację, która ląduje w szufladzie.
Większość kursów obiecuje automatyzację, która w praktyce generuje chaos.
Moje podejście: Najpierw układam architekturę procesów, potem dobieram narzędzia, a na końcu wdrażam system, który zarabia na Twój spokój.
Narzędzia to tylko detale.
Prawdziwym wynikiem jest system, który działa bez Twojego ciągłego nadzoru. Tym różnię się od typowych agencji - nie sprzedaję oprogramowania.
Oferuję sprawność operacyjną.
Każda zmiana w systemie musi odpowiadać na pytanie: „Jak to przybliża nas do zarobku?”. Jeśli nie widzę jasnej ścieżki zwrotu z inwestycji, nie rekomenduję wdrożenia. Moja hierarchia jest prosta: najpierw przychody, potem optymalizacja procesów, na końcu szlifowanie detali.
Inaczej buduje się system na etapie startu (gdzie priorytetem jest zdobycie klienta), a inaczej przy skalowaniu dojrzałego biznesu. Nie wdrażam skomplikowanych struktur tam, gdzie wystarczy prosta automatyzacja. Stosuję zasadę Pareto: 20% zmian ma przynieść 80% efektów.
W biznesie premium nie kupuje się „godzin pracy”, ale rozwiązanie konkretnego problemu. Moi klienci pytają „co zyskam?”, a nie „ile to kosztuje?”. Cena to dla mnie komunikat o wartości i skali transformacji, jaką przejdzie Twoja firma, a nie pozycja na liście zakupów.
Technologia (awatary, klony głosu, chatboty) służy mi do zdejmowania ograniczeń czasowych i personalizacji obsługi na dużą skalę. Ale AI nigdy nie zastąpi autentyczności. Moja historia i mój głos to atuty, które technologia ma wzmacniać, a nie ukrywać pod szablonem.
Nie tylko deklaruję, jak myślę - ja to pokazuję. Dzielę się procesem na LinkedIn, pokazuję realne liczby w analizach przypadku i pracuję na otwartych kartach. Wierzę w prostotę: jeśli moja mama nie zrozumiałaby, co robię dla klienta, to znaczy, że używam pustych lub zbyt skomplikowanych słów.
Po latach testów i setkach błędów wybrałem konkretny zestaw technologii w pięciu kluczowych kategoriach: zarządzanie klientami (CRM), automatyzacje, komunikacja, sztuczna inteligencja oraz systemy płatności. Każde z nich sprawdziłem „w boju" - najpierw we własnej firmie, a potem u moich klientów.
Konkretne rozwiązania dobieramy podczas tworzenia Planu Działania. Dlaczego? Ponieważ właściwe narzędzie zależy od Twojego obecnego etapu i celu biznesowego, a nie od moich osobistych preferencji.
Wybór technologii to zawsze konsekwencja zaprojektowanej architektury procesów, a nie punkt wyjścia. Pracuję na wielu systemach - narzędzie jest tylko instrumentem, który ma realizować założoną strategię.
Mój czas jest ograniczony, dlatego świadomie wybieram projekty, w które się angażuję. Pierwsza ankieta i kwalifikacja to nie biurokracja - to filtr, który chroni obie strony przed stratą czasu.
Pracuję z właścicielami i założycielami firm, którzy są gotowi zainwestować w solidny fundament biznesowy i szukają długoterminowego partnerstwa.
Spektrum współpracy: obsługuję zarówno osoby na początku drogi, korzystające z moich materiałów edukacyjnych, jak i dużych klientów przy strategicznych wdrożeniach.
Idealny profil: Doświadczeni przedsiębiorcy (często w wieku 30–50 lat) na etapie budowy lub skalowania projektu, dysponujący budżetem inwestycyjnym od 2 do 60 tysięcy złotych.
Rynki: globalnie pod marką AGS (USA, Wielka Brytania, Niemcy, UE) oraz w Polsce pod marką TNM.
Mentalność: ludzie myślący strategicznie, otwarci na architekturę procesów, a nie tylko na szukanie kolejnych "magicznych" narzędzi.
Szukający "tanio i szybko": moje podejście opiera się na jakości i trwałych systemach. Jeśli priorytetem jest najniższa cena, nie będziemy do siebie pasować. Bez urazy.
Brak szybkości reakcji: mój rytm pracy zakłada szybkie pętle decyzyjne. Jeśli nie jesteś w stanie podejmować decyzji w ciągu 48 godzin, nie uda nam się utrzymać tempa wdrożenia.
Branże wątpliwe etycznie: hazard, systemy "szybkich pieniędzy", projekty wprowadzające w błąd. Nie pomagam budować czegoś, czego sam bym nie kupił.
Branże wysokiego ryzyka prawnego: medycyna, prawo. Nie znam Twojego ryzyka regulacyjnego i nie chcę zgadywać - tu potrzebujesz specjalisty od przepisów, nie tylko od systemów.
TNM to ja. Jeden człowiek. Czas ograniczony.